- Jak to wrócił ??- krzyknęłam miałam o nim zapomnieć na zawsze.
- Normalnie przyjechał do BA - odpowiedział spokojnie Thomas
- Po co ? Na kogo tu czeka?- A ty byś nie tęskniła - powiedziała Lu - Wiesz on miał gorzej bo nikogo tam nie znał, a my mieliśmy siebie.
- Wiesz nigdy nie myślałam z tej strony -powiedziałam i zaczęłam żałować tej złości był i będzie dla mnie ważny to była prawdziwa miłość . Wiem to, ja to wiem . Tęskniłam płakałam wierzyłam że nie znalazł sobie nikogo. Wiedziałam że tylko z nim będę szczęśliwa.
- Chodzi Ludmiła - ogarnęłam się
- Cześć Tomas - dała mu buziaka i następnie wyszliśmy.
Szliśmy parkiem myślałam nad tym wszystkim. On wrócił ale czy to coś zmieni przecież nie zapuka i mi się nie oświadczy.
- Violetta !!!!- drze się Lu
- Co !!- spytałam
- Nie słuchasz mnie , to przez Leona.?- Zapytała się mnie ona mnie znała jak mało kto. Praktycznie jej i Thomasowi .
- Tak myślę o nim-przyznałam - jak usłyszałam że wrócił to byłam jednocześnie szczęśliwa oraz zagubiona .
- Viola to normalne ty go nadal kochasz.
- Tak kocham go nadal go kocham.- następnie dodałam - On na pewno znalazł sobie kogoś innego. -powiedziałam.
- Oj Viola Viola rozmawiałam z nim wczoraj wyjawił że jednym z powodem wrócenia do Argentyny byłaś ty.
Zatkało mnie on przyjechał dla mnie. Myślał o mnie on myślał o mnie.
Weszliśmy do naszego Technikum i weszliśmy do klasy jak zwykle ostatnie.
Leon :
Ja też kiedyś wezmę ślub z Violettą to jest zapisane w gwiazdach.
Wyszedłem na spacer nigdzie się nie spieszyłem . Zobaczyłem Violettę szła sama ale się zmieniła .
Postanowiłem ją zaczepić.
Violetta:
- Leon , to ty - powiedziałam
- We własnej osobie , Viola zmieniłaś się wyglądasz Wow - powiedział a ja się poczułam jak kiedyś.
- Popatrz na siebie , wyglądasz no po prostu mowę mi odjęło.
- Gdzie teraz mieszkasz zapytałam - No w bloku na ul. Szlacheckiej.
- Czekaj w który numer bloku ?- czyja dobrze słyszę
- 6 - odpowiedział i dziwnie zmarszczył brwi
- A mieszkanie ?
- 15 - zatrzęsło mnie będziemy sąsiadami
- Że co ?
- Ja mieszkam w 14 w tym samym bloku na tej samej ulicy.
- Żartujesz ?
- Czy ja wyglądam na osobę która żartuje
- Wiesz fajnie będę mógł ci codziennie oglądać.- Zaczął przysuwać się coraz bliżej ale nie doszło do pocałunku.
- Violu ja się bez ciebie dusze myślałem kiedyś że mogę spróbować z kimś innym ale zawsze miałem przed oczach ciebie.
- Leon ..ja - zaczęłam ale nie dane było mi dokończyć
- Kocham cie Violetto
- Ja ciebie też , kocham cię Leon.
Nasze usta połączyły się w pocałunku