Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 6

Violetta:
- Co robisz w szkole ???- zapytałam
- Mnie się pytasz ??Co ja robię w szkole podobno uciekłaś z lekcji tydzień temu !!- uuuuuuppppps wydało się.
- uuuuuuuuuuuuuuuuuu - zaczął Leon którego jak zwykle bawią rozmowy na temat mojego złego zachowania.
- Leon ty też jutro przychodzisz z rodzicami - objaśnił pan . Kubiak potocznie mówimy na niego kubas.
- Za co znowu - No Właśnie jego ojciec jest co miesiąc w szkole w sprawie Leona .
- Za niewinąść  -odpowiedział mu nauczyciel francuskiego  jego wychowawca.
- No wiedziałem że się pomyliśmy co- zwrócił się do nauczyciela .
- Nie jesteśmy na ty - poprawił go nauczyciel
- No znasz moje imię a ja twoje no to ............- I tak zaczęli ciągnąć tą rozmowę i odeszli od nas .
- Co to ma znaczyć -zapytał kiedy wychodziliśmy z męskiej szatni .
-Przyszłam po Leona mieliśmy iść na obiad do Resto -odpowiedziałam zgodnie z prawdą
- A ja widziałem jak on cię dotykał nie tylko po ustach .-zaczyna się
- Tylko się całowaliśmy -powiedziałam
- tak on cię całował po szyi , na razie to tylko całowanie i co wieku 16 lat urodzisz dziecko .
- Tato ty tylko o jednym my się kochamy z Leonem.
- Kochacie się  wy nie wiecie co to miłość a na pewno nie ten gówniarz - powiedział
- Wcześniej jak byliśmy w 6 klasie to go lubiłeś - powiedziałeś
- Tak masz racje ale zmienił się wiem że macie bunt w tym wieku ale jego to przesada - powiedział już spokojniejszy.
- Idę bo jeszcze masz lekcje a i ostatni raz mi wagarujesz , a pogadamy w domu -powiedział
- Dobrze pa i pocałował mnie w policzek - kocham go i ma racje Leon nie może za dużo sobie pozwalać .
Thomas :
Siedzę na angliku spocony jak prosie,  co za debil wymyślił wf- przed angielskim. Ludzie!! Co za barany wymyślili plan . Leon jakiś zgaszony zapytam się:
- Co się dziej ??
- Znowu stary przychodzi do Kubiaka ...- odpowiedział
- trzeci raz w tym miesiącu . - zdziwiło mnie to niech się uspokoj bo jeszcze mu naganę postawi .
- Thomas do tablicy krzyczy !! - nauczycielka
- Ale starta !!- powiedziałem
- Baranie jedynka - powiedziała jeszcze dopowiedziała że nie zdam i takie tam i tak zdam
- Myśli pani że ma pani 3 zęby to jest fajna - nie lubi mnie a jej nie darze innego uczucia
- jesteś normalnie nie do wytrzymania  ty i Leon który jest dzisiaj wyjądkowo milczący .
- Jeśli pani to pomoże lub nie to proszę na mnie narzekać .- powiedział i zaczął pisać coś w zeszycie nie odzywając się ani słowem.



,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
O to jest

środa, 27 sierpnia 2014

rozdział 5 cz 2

Leon:
Miałem piękny sen aż nie zaczął pod uchem dzwonić mi budzik . Wziąłem go do ręki i rzuciłem o ścianę , przekręciłem się na bok i bardziej się  okryłem kocem. Kiedy myślałem że sobie pośpię weszła moja mamusia .
- Wstawaj! Bo po raz setny się spóźnić musisz .- zaczyna się piękny dzień
- Jeszcze 5 minut - powiedziałem a mama wyszła co mnie zdziwiło . Oczy mi opadły już prawię usnąłem ale poczułem coś strasznie zimnego . Moja własna rodzona matka oblała mnie lodowatą wodą.
- Masz 10 minut  do śniadania- bez współczucia wyszła
Po 10 minutach byłem na śniadaniu zjadłem jakieś 2 kanapki następnie wyszedłem z domu i skierowałem się do Thomasa . Laski mają na 9.35 rano to nie sprawiedliwe że my musimy iść na 8.00. Stałem przed posiadłością kumpla i do niego zadzwoniłem .
- Mordo jestem ruszasz dupę?
-No już wychodzę, wyluzuj -powiedział do słuchawki i od razu zauważyłem jak wychodzi .
- Siema co ty taki wkurzony ?
- A ty byś nie był jakby mamusia obudziła cię wiadrem zimnej wody - odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
-Mnie obudził budzik - zwierzył się
- Weź mi przy pomnij że muszę kupić nowy budzik.
- Piąty w tym miesiącu - dobił mnie Thomas
- Pomyliłeś się 6, i kto tu jest mistrzem - zwróciłem się do Thomasa
- A kto ma troje  a nie dwóje z matmy - pokazał na siebie.
- Bo na testach siedziałeś za Amber największym kujonem -niech wie że nie jestem taki głupi
- Masz mnie - zaczęliśmy się śmiać
- To co Leon szatański  humorek dzisiaj ????- zapytał Leon
- A żebyś wiedział że tak - Następnie weszliśmy do szkoły
Chemia najgorsza lekcja a baba normalnie jej nienawidzę pewnie dzisiaj mnie zapyta jestem tego pewny
Usiadłem w ostatniej ławce jak zwykle sam bo nauczycielki  zakazują mi siedzieć z kimś bo gadam i takie tam.
- No to kogo dziś pytamy - powiedziała jak zwykle sama do siebie bo nikt jej nie słucha .
- To może Leon Verdas- wstałem pewny siebie bo ja wiem i tak że mnie nie przepuści .
Stałem przy biurku i kichnąłem .
- Leon jesteś chory - zapytała ona mnie po prostu rozwala ja tylko kichnąłem
- Nie to tylko uczulenie na panią - Cała klasa wybuchła w śmiech .
- Leon  jedynka -powiedziała
- O następna do kolekcji -nawet się nie przejąłem
-A potem będziesz umiał na sprawdzianie
-a założymy się 
- Verdas do dyrektora - powiedziała 
- Fajnie od wczoraj z nim nie gadałem .
Poszedłem do dyrektora i przesiedziałem tam na chemii i fizyce . Ale wypuścił mnie na matmę wyszedłem z pokoju dyrektora i skierowałem się korytarzem. Przy szafce stała Violetta ze słuchawkami w uszach .
Podszedłem do niej od tyłu żeby ją przestraszyć ona drgnęła .
-Leon!!!!!
Pocałunek na korytarzu zdjęcie- Cześć kochanie -powiedział mi do ucha .
- Jestem obrażona -powiedziała więc ją pocałowałem .Ona mi od dała zacząłem gładzić jej nogę kiedy rozdzieliła nas baba od w-f czemu ona nie siedzi na sali gimnastycznej a na drugim pietrze to jej pełno .
- Verdas chcesz zostać tatusiem wieku 15 lat więc spokój mi tu .- Jak zwykle musiała  to powiedzieć tak żeby cały korytarz usłyszał .
Usłyszałem szepty coś o meksykaninu 
- Co szepczecie - nie bałem się bo w porównaniu z nimi miałem pozycje w szkole .
- Ojej meksykanin,WoW - powiedziałem a oni się przestraszyli .
Przeżyłem jakoś ten poniedziałek jeszcze tylko w-f i jest gites na szczęście mam z facetem .Zostałem sam w szatni i czekałem na Viole .
- Otworzyły się drzwi a w nich stanęła Violetta .
Zaczęliśmy się całować.
- Choć bo znowu będzie przypał 
- Jestem królem przypału .
Mieliśmy się znowu pocałować kiedy do szatni we szedł stary 
Violetty co on tu robi.
---------------------------------------------------------
Kochani komentujcie widzę że jest was co ra więcej dziękuje

niedziela, 24 sierpnia 2014

rozdział 5 cz 1

Violetta: 
Leon był ubrany tak

pobrane (5).jpg

images (2).jpg











Jechaliśmy 24 z pół godziny. Wysiedliśmy na przystanku. Został 20 min drogi. Za czełam narzekać więc Leon wziął mnie na ręce. Delikatnie postawił mnie na rozgrzany piasek od słońca. Pocałowałam go najlepiej jak umiałam. Wspólnie  rozłożyliśmy koc i usiedliśmy na nim. Leon bez wahania zdjął bluzkę w tym  pokazując swoje mięśnie. Chyba zauważył że się na niego gapię. 
Nie zauważyłam kiedy usiadł za mną rozkrokiem i złapał za biodra. Szepnął mi delikatnie i cicho do ucha:
-mała rozbierasz się czy mam ci pomóc
- myślę  że sama sobie po radze.
- wiesz zawsze może pomóc ekspert- powiedział i dostał o de mnie łokciem w ramię
- nie w szczepionkę.
-bardzo śmieszne 
Spendziliśmy na plaży  3 godziny i postanowiliśmy już wrócić .Oczywiście musiałam dostać  szlaban. Postanowiłam zadzwonić do Leona.
- Hej kotek
- cześć jak tam w domu strasznie cię katowali?- zapytał.
- Powiem krótko skończyło się na szlabanie na 2 tygodnie. a u ciebie.
- Ja mam o wiele gorzej na wakacje wysyłąjął mnie na obuz matematyczny.
- Ciebie pszeciesz ty masz ledwo 2.
- Obczaj rodzice Lu i Toma się nie skapneli.
- my zawsze mamy przesrane.
- tak prawda.

....................................................................................
podoba wam się mój nowy blog

rozdział 4

Violetta:
- ja bym bardzo chciała ale tata mnie nie puści.
- to się go nie pytaj, powiedział Leon gryząc jabłko.
- bez kitu Violka wyluzuj-powiedział Tomas
- no ok,powiedziałam i za cze łam się bawić ręką Leosia.
-zatrzymajcie się, zarządził Leon i zatrzymaliśmy się koło przedszkola.
- a czaje Leon się cofa do przedszkola, dodał Tomas
- ha ha bardzo śmieszne, odpowiedział mu z sarkazmem.
-dobra do rzeczy po co my się tu za trzy maliśmy, powiedziała zdenerwowana Ludmiła.
- Violu podobają ci się te tulipany? Zapytał się mój misio.
-tak podobają, odpowiedziałam uroczo.
- a chcesz takiego?
- tak.
- Tomas kryj mnie ja pójdę po tulipana.
-Spoko weź jeszcze dla Lu.
- no okey.
Wyrwał dwa najładniejsze o wyrwał.
-Leon szybko nasza dyrka idzie.
-co krzykną i szybko pobiegł i schował kwiat za plecy.
- dzień dobry, powiedzieliśmy razem.
- dzień dobry a wy jeszcze nie w domu?
- nie jeszcze spacerujemy, od warzyła się Lu
- do widzenia po wiedziała.
Poszła  a ja i Ludmiła dostaliśmy tulipany.
Byliśmy tuż przed moim domem.
- badzi u mnie o 9.00 ok? spytał się Leon i pod niósł jedną bref do góry.
- tak będę.
- dobra idziemy, podszedł i pocałował mnie w policzek.
German:
- widzisz mówiłem ci że on ją molestuje.
- German czy ty trochę nie przesadzasz, powiedział Ramalo.
-ja przesadzam to ty uważasz to za normalne.
- bo to jest normalne on ją tylko pocałował w policzek.
- no morze masz racje.
Następny dzień jestem spakowana na weekend pod namioty.
Pod ubraniami mam taki strój:


  
     

bikini2.jpg
i ubrałam się w ubranie: 
stylizacja-nataluchaklucha-na-co-dzien_10.jpg

rozdział 2

Violetta:
Poszliśmy po lu i na koncert.Pewnie w domu już awantura gdzie jestem. Za czeli grać wolny kawałek oplotłam rękami jego szyje i położyłam głowę na jego torsie.On mnie przytulił i gładził po plecach jechał co ras niżej aż zjechał na moje pośladki.Nic jednak nie chciałam mówić bo nawet mi się  podobało. Pocałowałam go tak jak nigdy. Za uwarzyłam  że Ludmiłą z Tomasem też tańczą.
Jak można nazwać to tańcem. Za pleców usłyszałam wołanie Violetta i Leon tak to nasi kochani rodzice przerywają nam w najlepszym momencie.
- Mamusia, powiedział Leon który próbował zgrywać głupka.
- Leon już wyrosłeś na robienie z siebie głupka.
- a le wiesz dla ciebie zawsze będę dzieckiem, powiedział Leon z uśmiechem na twarzy.
- Violetta wyrażałem się jasno nie możesz iść na koncert. A ty nie dość że z lekce warzyłaś moje zdanie to jeszcze pozwalasz że by ten gówniarz cię obmacywał.
- ale nic się nie stało ,powiedziałam najprościej jak się dało.
- ale mogło dziewczyna masz dopiero 14 lat.
- przecież nie jestem głupia.
- mam nadzieje idziemy.
- już idę tylko pożegnam się  Leo...
- nie już w tej chwili idziemy.
- weź nie rób mi siary kobieto, usłyszałam krzyki Leona nawet się zaśmiałam.
- i co bawią cie bezczelne odzywki tego gówniarza.
- wiesz szczerze to tak.
Pojechaliśmy do domu zaczął  truć poszłam wykonać wieczorne czynności i poszłam spać.
Rano:
Obudziłam się dzięki mojemu budzikowi kupionemu przez ojca.
Poszłam ubrać się i wykonać mono tone czynności.
Zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły w rezultacie ubrałam się tak:



91e3d04092.jpg

W drodze  do szkoły spotkałam Ludmiłę i opowiedziałam o całym zajściu. Na pierwszej lekcyj czyli na Matmie wysłała mnie po dziennik  do 3b.
Czyli to klasy Tomasa i Leona. Poszłam do sali od geografii. 
- Leon po butka nie śpij , usłyszałam darcie się nauczycielki.
Weszłam zobaczyłam śpiącego Leona i Tomasa którego  go szarpie.
- Pani Czarnecka prosi dziennik 3b.
- Już tylko wpiszę temat, a mam prozibę spróbuj go obudzić.

-Leon wstawaj!
- tak mamo jeszcze 5 min, cała klasa wybuchła śmiechem a ja się lekko wkurzyłam.
-Pierwszy i ostatni raz nazywasz mnie swoją matką.
Po tych słowach wstał i otarł oczy.
- o kochanie!
- Violetta masz dziennik i powiedz pani że wpisywałam temat.
- dobrze, odpowiedziałam i zabrałam dziennik.
Już chciałam wychodzić ale ktoś mnie zawołał.
- Viola o której kończysz?
- o 14
- ok przyjdziemy z Tomasem do ciebie i Ludmiły.
- Viola marsz do klasy i już z nim nie gadaj, mówiła pani Drentwa.
Wyszłam i od razu poszłam na matmę.Musiałam się tłumaczyć i jak mi odpuściła usiadłam koło Lu.   
Leon:
Niech ta baba przestanie drzeć mordę bo zwariuje.
-Może pani przestać głowa mnie boli.
-Nie nie mogę przestać jeszcze raz pokażesz szczyt chamstwa to od razu pójdziesz u pani dyrektor. 
- oczywiście,powiedziałem z pogardą.
-Verdas.
Nagle zadzwonił dzwonek.
Szybko z Tomasem z tam tąd wyszliśmy.
- to nasza ostatnia lekcja?
-tak jest 14.
Siedzieliśmy na dworze i czekaliśmy kiedy one wyjdą.
-słuchaj mam pomysł weźmy sobie jutro po jedźmy nad jezioro,powiedziałem.
- ej to nie zły pomysł.
-wiesz tylko czym pojedziemy?,zapytał Tomas.
- pustaku prze cięż 24 jedzie nad Białkę.
- a no zapomniałem.
-to co tylko żeby dziewczyny  się zgodziły, bo nie wiem jak ty ale ja mam zamiar zobaczyć Viole w bikini.
- a myślisz że ja nie chce zobaczyć Lu?
- yhy, usłyszałem głos dziewczyn chyba to słyszały dziewczyny.
-dobra chodzicie idziemy,powiedziałem i złapałem Violettę za rękę. Tak samo postąpił Tomas.
- co myślicie o wypadzie nad jezioro w ten weekend 
- dla mnie spoko a dla ciebie Violu, pytała się Lud.

.......................................................................................................................................
I o to drugi 

Rozdział 1

Leon:
Stoję z Tomasem przy domu Violetty.
- i co  wychodzi czy nie?
- spoko zdążymy za dzwonie do niej.
Czekałem chyba z 5 sygnałów.
- laska wychudzi.
- mam problem muszę wyjść przez balkon.
-  znowu się czepia?
- tak, pomożesz mi.
- ja pierdole.
- pomożesz proszę
- już idę.
- kocham.
Przeskoczyłem przez płot.
- Leon idioto co ty  robisz.
- ratuje księżniczkę z wieży a ty mi w tym pomożesz.
- co znowu ją nie puścił i musi wychodzić balkonem?
- no tak ale książę jej w  tym pomorze.
- a tak z ciekawości pytałeś rodziców o pozwolenie, spytał się Tomas przeskakujący przez furtkę.
- proste że nie powiedziałem że idę do ciebie na noc.
- stary ja powiedziałem że idę do ciebie.
- to będzie przypał jak się dowiedzą.
- Będziecie tak gadać czy mi pomożecie.
Wszedłem na drzewo.Przeskoczyłem na balkon.Pomogłem Violi się prze dostała. Jak byliśmy już na ziemi dopiero zauważyłem  jak ładnie wygląda. Byłą obrana tak: 

polyvore.jpg -ślicznie wyglądasz ,powiedziałem jej to na ucho kiedy obejmowałem ją z tyłu .
- dobra lecimy po Lu i na koncert Green Day, oznajmił Tomas.
- ją nie trzeba ściągać co nie , spytałem się Tomasa bo w końcu to jego dziewczyna.
- nie ona czeka w parku.











.....................................................
Spokojnie nie zaniżam poziomu tylko te rozdziały pisałam bardzo dawno temu .
buziaczki









Prolog


Hej pewnie mnie znacie z tego bloga http://viola-i-leon-forever.blogspot.com/ zaczynam nową historie co mam dalej pisać chyba miłego czytania. :)


violetta-martina-stoessel-vs-mercedes-lambre-258685.jpg

Violetta:
Mam na imię Violetta mam 14 lat. 

images (3).jpgMam kochanego chłopaka. Ma na imię Leon  Verdas 
To on:
Jest starszy o rok.Chodzimy do tego samego gimnazjum. Ja do 2 klasy on do 3. No właśnie rodzina moja mama nie żyje od jakiś 2 lat. Ojciec chciałby obserwować mój każdy krok. Kiedyś bardzo lubił Leona. Teraz jak zobaczy że mnie chociaż dotknie normalnie nie wytrzymuje  i trafia go szlak. Mam przyjaciół są nimi Ludmiła i Tomas.
Oni też są parą. Dzisiaj jest koncert. Mam dwa wyjścia albo ojciec się zgodzi albo wyjdę oknem.
Ale jak oknem to muszę zadzwonić do Leona.
Poszłam do taty po zgodę ale wiedziałam że się nie zgodzi. Ale raz kozi śmierć.
- Tatusiu, powiedziałam najsłodziej jak umiałam.\
- Tatusiu to dość podejrzane co chcesz?
- mogę iść na koncert proszę.
- Nie i koniec kropka.
- dlaczego co .
- wiesz co o tym sądzę.
- no dobrze.
- poszłam do pokoju czyli plan B.