Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 grudnia 2014

One Shot 'Że on i ona " cz. 2

Violetta:
Siedzę w Domu Przy fortepianie i komponuje piosenkę. Myślę żeby była  o miłości może zaśpiewam ja Leonowi. Nagle przeszkadza mi dzwonek. Oraz Słyszę Wołanie Olgi.
- Twój Książę Przyszedł-powiedziała.
- Leon- Okrzyknęłam I szybko popędziłam rzucając się na  niego.
- Viola Spokojnie To tylko ja - powiedział
-Nie,  ja tylko na ciebie  tak reaguje-powiedziałam.
- YYY a na mój sernik -wtrąciła Się Olga.
- No i oczywiście na sernik.
- Viola ty mnie  porównujesz do sernika - Zmarszczył jedna brew.
- Może już chodzimy na górę - zaproponowałam.
- Viola poczekaj - zwróciła się kobieta - Za dwie godziny wraca twój ojciec.
- niech sobie wraca -powiedziałam i pociągnęłam mojego chłopaka do pokoju.
- To co robimy? - Zadałam pytanie
- Wiesz cokolwiek ale chce być z tobą-

-OO to słodkie - przybliżyłam się i go pocałowałam
- To mi się podoba-
- Mi tez - ja położyłam z nim wraz na łóżku

- Zatańcz dla mnie -
- Dla Ciebie? Czy  z Tobą? - Wyszeptałam
- Ze mną . - Wyszeptał włączyłam moja kochaną piosenkę . Był cudowny nastrój Za oknami było już ciemno, A Leon zapalił świece. 
Było strasznie romantycznie. Chciałam go mieć tylko dla siebie czułam jego oddech na moim karku. Jego ręce były takie delikatne, trzymał je na plecach .
- Leon mam pytanie.
- Pytaj- oznajmił 
- Nie boisz się co będzie w przyszłości ?
- Nie boje się , bo wiem że mimo wszystko będę o ciebie walczyć.
- Kocham cię
Nagle do mojego pokoju wpada mój tata .
- Violetta cześć kocha.......- Z kim się całujesz ?- zaczyna się
- Tato to mój chłopak Leon - przedstawiłam mojego chłopaka.
- Leon mógł bym z tobą po rozmawiać
Leon:
Odeszliśmy i skierowaliśmy się do jego gabinetu.
- Mówisz że masz na imię Leon - zaczął dość dziwnie i usiadł w fotelu za biurka a ja na przeciwko.
- Tak mam na imię Leon a na nazwisko Verdas -powiedziałem jak do kretyna
- Verdas ,wiesz znałem twojego tatę
- To nie jest mój ojciec wyjechał i znalazł sobie nową rodzinne - powiedziałem lekko zły.
- Chodzisz z Violettą do klasy ?-kolejne durne pytanie .
- Tak od podstawówki -powiedziałem
- A no tak Violetta coś mówiła - powiedział
-Do czego zmierza ta rozmowa
- Wiesz powiem ci coś jak ją skrzywdzisz to pożałujesz- powiedział
- Podaj 1 powód dla którego miał bym ją skrzywdzić - ta rozmowa nie będzie miła.
- Ja wiem że chodzi ci o pieniądze -powiedział- czterdziestolatek
- Jak byś się urodził gdzie ja zrozumiał byś że pieniądze to syf -ze złości wstałem
- Więc co chcesz -krzyknął zdesperowany
- Po prostu ją kocham zrozum człowieku
-Kochasz ją , ty wiesz co to miłość, myślisz że cie nie widziałem kiedyś pijanego.
- A co mnie śledzisz -powiedziałem.
- Kręcisz się po mieście ,nie da się ciebie nie zauważyć .
- Chcesz wojny to ją dostaniesz , tylko radze ci żebyś uważał żebyś źle na tym nie wyszedł - walnąłem o biurko i wyszedłem z domu tego pacana.
- Leon -usłyszałem krzyki w moją- Zaczekaj!
- Violetta ja.....- nie dała mi dokończyć bo się we mnie wtuliła
- Wszystko słyszałam -powiedziała
- Nigdy cie nie opuszczę , za żadne skarby - Moje usta subtelnie  dotknęły jej
Violetta
- Nie rozumiem czemu wszyscy patrzą na ciebie z góry- już mam dosyć
- Wiesz oni zazdroszczą-powiedział
- Czego - wyszeptałam staliśmy na ulicy
- Naszej miłości ,chodzi -powiedział i szybko pod niósł mnie.
-Kocham cie wariacie -powiedziałam
- A ja ciebie, księżniczko
- O patrzcie kogo tu mamy słodka idiotka i  zwykły debil.- Leon postawił mnie i podrapał się po karku.
- Cześć Ludmiła pożyczysz mi trochę tapety- powiedział
- Jakiej tapety? Ty się dobrze czujesz?- skrzywiła się
- No bo wiesz na twojej buzi jest już dużo a ja chce sobie ściany oblepić -powiedział
- Debil -powiedziała
- Uuu niezły pocisk -powiedział -Idzi topić ryby w rzece.
- Nie będę  marnować czasu na ciebie -oznajmiła
- Ale to ty nas zaczepiłaś - odezwałam się
- Ludmiła wychodzi i machnęła swoimi kudłami w mojego chłopaka
- Wiesz to jej hobby -powiedział
- Wiem to na własnej skurzę,się przekonałam-odpowiedziałam
-Chodzi do mnie -zaproponował
- Wiesz z chęcią ale wiesz jest już 20.00 i mam matematykę do odrobienia.
- Odprowadzić cię?- zapytał.
- Nie koniecznie , wiesz mój ojciec
- No przecież , Cześć - Następnie mnie pocałował

Następny dzień Szkołą :

Stałam spokojnie przy szafkach i wyciągałam struj na wf . Kto normalny robi lekcje wychowania fizycznego rano. Upadła mi karteczka i schyliłam się aby ją podnieść kiedy poczułam ręce na moim brzuchu.
- Leon przecież masz lekcje na 9.35,a nie na 8.50 - powiedziałam
- Nie mogłem się doczekać kiedy cie zobaczę
- Ooo to słodkie i co ty będziesz robić przez 45 minut
- Gapić się jak moja dziewczyna biega , a po za tym masz fajny struj do ćwiczeń -powiedział
- A co spodenki ci się podobają ?-wyszeptałam
- Bluzeczka też ma ładny  dekolt ,wiesz - ( była już przebrana )- za to dostał z bara.
- Kiedy rozmawiałam z Leonem przed szatnią właśnie przechodził facio. Był dosyć młody miał 25 lat. - Proszę pana -zaczął mój chłopak - Mógłbym zostać na w-f dziewczyn .
- Jak będzie spokój to tak. - odezwał się
- Zwariowałeś -powiedziałam
- No trochę na twoim punkcie , na pewno  - przytulił mnie od tyło i zaczął całować po szyi .
- Leon ,nie tutaj - ale on nie przejęty nie przestawał aż zrobił mi wielką malinkę
- Teraz wszyscy wiedzą że jesteś tylko moja -powiedział
- A jesteś tego na stówę pewny.
- Wiesz co nie żartuj sobie.
PO w-f
- Mam dla ciebie prezent -powiedział
- Ja dla ciebie też - powiedziałam
- A kogo wylosowałaś - zapytał
- Ludmiłę ,odpowiedziałam - A ty ?
- Diego -odpowiedział
-Co chcesz mu kupić ?
- Nie wiem coś mu kupie -powiedział - Znaczy już ma kupione.
- A ciebie chciałem zabrać na randkę -powiedział - Spokojnie nie zabieram cie na super elegancką kolacje .
- No mam nadziej ,nie chce mi się zakładać szpilek
- Wiesz o 18.00 u mnie ,powiedz ojcu że idziesz do Fran .
- No dobrze nie mogę się doczekać .

Następny dzień randka 
- Cześć chodzi tu do mnie - zaczął mnie całować
- To co dla mnie urządziłeś -zapytałam
- Wszystko co chcesz -powiedział
-Będziemy oglądać film i zajmować się tylko sobą -odpowiedział tuląc mnie dotykając czułam jego miłość. Zdjęłam buty i kurtkę i szybko weszłam do salonu. Było cudownie świeczki kanapa wszędzie rozłożone koce i poduszki.
były tam słodycze i różne przekąski.
Usiadłam obok Leona na kanapie włączyliśmy film i  zamiast go oglądać zajmowaliśmy się sobą na wzajem.
- Czemu ja ?- zapytałam
- Ale o co ci chodzi?-zapytał
- Dlaczego jestem dla ciebie ważna mogłeś mieć każdą .
- No właśnie mogłem ale zawsze chciałem mieć tylko ciebie . Dotykać cie całować czuć twój zapach ,dotyk każdy zmysł . Jesteś inna niż wszystkie byłaś przede wszystkim sobą.
Leżeliśmy wtuleni do siebie  było nam tak błogo .
- Leon kim byś chciał zostać w przyszłości?
- Zawsze chciałem rysować  ale sama wiesz może chociaż  mechanikiem mi się uda zostać -odpowiedział.
- Nie mów tak - bawiłam się jego  włoskami które leżały na moich nogach
- Oj Violu. A ty?
- Ja piosenkarką - powiedziałam
- A nie tancerką ???- zapytał
- I może tancerką ale tylko twoją -odpowiedziałam i chwyciłam szklankę soku
- Zatańcz tylko dla mnie
-Ale do czego ?- nie od powiadając chwycił pilota do ręki i włączył muzykę
-Nie Leon ja nie wiem jak- powiedziałam zawstydzona.
- A aaa nie ma tak  lekko -odpowiedział i wstał i złapał mnie do tańca
( Nic lepszego nie było ale spoko)

https://www.youtube.com/watch?v=o2OuCkDJ9kM

- Leon dobry jesteś -powiedziałam
- Wiesz jak ma się taką laskę to wiesz -zaczął śmiesznie poruszać brwiami
- Leon podszedł do mnie i mnie pocałował.
- Abym zapomniał mam dla ciebie prezent.
- Ja dla ciebie też -odpowiedziałam
- Wyszedł z pokoju i przytargał wielkiego misia
- nie żartuj jest większy od mnie .
- Wiem i dlatego jest doskonały maleńka -jaki on cudowny
-Poczekaj teraz ja -powiedziałam i wręczyłam mu paczkę.
- Wiesz poczekaj jeszcze chciałam ci coś pokazać.
Chwyciłam gitarę i zaczęłam  śpiewać piosenkę która była tylko dla niego .
Znowu Ty z tej ponurej wieży szarych dni,
Kradniesz moje serce, musisz być,
Księciem.
Tylko Ty, mało co i przytaknęłabym,
Tej rutynie co z miłości drwi, 
Jesteś
Obok mnie, obok mnie, obok mnie, obok mnie.

Ref.
Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią "nie", 
Będziemy biec do siebie.

Przez ten mur,
Dziwnych spojrzeń których pełno tu,
Przez czerwone światła gorzkich słów
Biegnę.
Przez miasta kłamstw
Zmuszeni biec co dnia, by poznać jedną z prawd,
Ty i ja!

Ref.
Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią" nie", 
Będziemy biec do siebie.

Rzeczywistość i marzenie
Muszą się wciąż o nas bić.
Naszą bajkę pisz codziennie,
Skrytą w prozie zwykłych dni.

Ref.
Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią "nie", 
Będziemy biec do siebie.

Aaa… aaa... aaa...


- Jesteś cudowna -powiedział całując mnie bardzo namiętnie. 

- Ty jesteś boski -powiedział 

..................................................................................................................................................... 
Nie jest najgorsze =;. Trochę bez żadnej fabuły ale fajnie takie coś czytać. Spokojnie napisze jeszcze 3 to będzie fajniejsze. 
Kocham plissssssss jeden komentarz 
karolcia