Kochali się jak rosa kwiat , ale milczeli do siebie od lat.
Rozeszli się - panie podaruj im czas
Piotr Rubik
Ona - Dziewczyna z bogatego domu , miała wszystko drogie sukienki , pieniądze , służbę i wszystko co wymarzy. Jednak to nie było proste nie czuła miłości. Pragnęła ale nie mogła dostać od osoby której kochała . Od chłopaka bez uczuć zresztą każdy tak mówił, ale ona wiedziała lepiej czuła to.
Wracając do historii . Violetta po śniadaniu ucałowała tatę i powędrowała do szkoły publicznej. Ojciec nie chciał żeby córka była specjalnie traktowana . Szesnastolatka skierowała się do szafek wyjęła książkę do języka polskiego. Znosiła ten przedmiot ale nauczycielkę kochała ta kobieta dawała wszystkim taką energie .
Oczami Violetty:
Usłyszałam dzwonek skierowałam się do sali , następnie zajęłam swoje miejsce. Siedzę w trzeciej ławce lajtowej. Nie było dziś Fran oraz Diego co mnie zdziwiło , zresztą o czym ja myślę przecież to kolega Leona wżyciu ta dwójka nawet cześć mi nie powiedziała . Pani zaczęła mówić coś o dramacie gdy nagle drzwi się otworzyły a w nich stał Verdas.
- Dzień dobry - odpowiedział
- O jednak kolega postanowił wrócić na lekcje - powiedziała
- No wie pani słyszałem coś że omawiamy Romeo i Julie - znowu się zaczyna
- No wiesz kochany to faktycznie jest lektura klas I ale gimnazjum nie liceum , siadaj
- Bo wie pani Violetta by się nadała na Julie - czy ja dobrze słyszę on powiedział Violetta
- To idź siadaj z nią , bo przecież nie wytrzymasz - odpowiedziała i zaczęła się śmiać ona jedyna uwielbiała Leon uważała że to bardzo mądry chłopak.
Usiadł obok mnie , rozpakował książkę , był jakiś spokojny .Oparł rękę na moim krześle wyglądało to jakby mnie obejmował. Całą lekcje mówił zabawne żarty i nawet komplementy.
- Wiesz mogę cię o coś zapytać - schylił głowę
- Jasne - odpowiedziałam
- Umówisz się ze mną - nie wiedziałam co mu odpowiedzieć nikt go nie widział z żadną dziewczyną i nagle zaprasza mnie na randkę.
- Tak - to było najtrudniejsze słowo zwykłe tak.
- Dobrze więc mam po ciebie przyjść , tylko podaj mi adres- No i teraz będzie że jestem nadzianą dziewczyną .
- Wiesz lepiej będzie jak spotkamy się przy fontannie.
- Jak tak wolisz to pewnie. to o 20 ?
- O 20 -powiedziałam - i w tedy zadzwonił dzwonek . Wstał i objął mnie i dał całusa w policzek
- Violu co ty taka wesoła - zapytała szczęśliwa
- Idę na moją pierwszą randkę - odpowiedziała i zaczęła piszczeć.
- No a na którą się wybierasz ?- zapytała
- Na 20 -odpowiedziałam .
- Masz dwie godziny co ze mną rozmawiasz idź się szykuj , a jeśli coś możesz wracać jutro ojciec wróci za tydzień.
- Olga puknij się morze jeszcze w ciąży
- Przecież żartowałam
2 h później jestem już ubrana i wyszykowana
Wyszłam z domu i skierowałam się w stronę parku z daleka zobaczyłam go trzymał jedną róże .
Podeszłam do niego i się przywitałam . On wstał i mnie przytulił następnie dał róże.
- Trochę skromnie ale - nie dane mu było dokończyć
- I właśnie za to jest piękna promienie się do niego uśmiechnęłam. Trochę się stresuje to moja pierwsza randa a ja nadal się nie całowałam.
Szliśmy za rękę w stronę jakiś kamienic miejsce nie było najprzyjemniejsze .
- Spokojnie nie bój się - wyszeptał
Weszliśmy do jednej z nich szliśmy bardzo długo schodami. Zdziwiło mnie kiedy weszliśmy na dach. Leżał koc oraz kosz a wszystko uzupełniały świece.
To było takie romantyczne , ale że on to zrobił.
- Przyznam się do czegoś Fran i Diego mi pomagali. - i wszystko wyjaśnione
- Wiesz tu jest pięknie , ale nie mogę zrozumieć dla czego ja.
Pokierował mnie na koc i zaczął
- Bo ty jesteś wyjątkowa ,różnisz się nie udajesz kogo kim nie jesteś , to piękne.
- Ale ty możesz mieć każdą a wybrałeś mnie ? -byłam zdziwiona
- Uwierz mało która chce chłopaka co ma 16 lat zero przyszłości ,nikt nie wierzy we mnie -powiedział .
- Ja wierze od początku -powiedziała
- Wiem to , cały czas to czuje - chwycił mnie za rękę i był tak blisko jak nikt .
- Trochę się boje-powiedziałam to nagłos ale wtopa
- Czy ja powiedz..- och czemu ja
- Spokojnie mój też - to jego pierwszy pocałunek .
Zatopiliśmy się w swoich ustach to całkiem inny chłopak niż każdy na niego mówi. Był cudowny jak z bajki .
- Po oderwaniu się od swoich ustach przytulona w niego oglądałam gwiazdy . Było mi zimno więc dostałam od Leona kurtkę.
- Wiesz nie sądziłam że się nigdy nie całowałeś. - no wiesz nie jestem taki jakim wszyscy mnie widzą.
- Wiesz czekałem na tą jedyną -odpowiedział . Dla naszego pecha zaczął padać deszcz więc schowaliśmy się do jego mieszkania.
- Więc tu mieszkam z mamą mam tylko nią - powiedział
- A gdzie ona jest ?- zapytałam
- W pracy ma nocną zmianę . - odpowiedział
- Ale się rozpadało nie puszcze cię w taki deszcz, przenocujesz tu - odpowiedział
- No dobrze , tylko za dzwonie do Olgi , poczekasz ?
- Oczywiście
Zadzwoniłam a Olga oczywiście już w śmiech i zaciesz ale dobrze wróciłam do mojego chłopaka mogę już go tak nazywać.
- Violu bym zapomniał zostaniesz moją dziewczyną ?
- Tak - rzuciłam się na niego a on wziął mnie na ręce położył na łóżku i zaczął łaskotać i czasami całować.
Leon dał mi swoją koszule i razem położyliśmy się spać.
Następny dzień:
Postanowiliśmy wstać wcześniej przecież musiałam wrócić do domu . Leon szybko się streszczył i poszliśmy do mnie. Przywitałam się z Olgą i zostawiłam z nią Leona. Ja natomiast wzięłam pierwszy lepszy strój i szybko złapałam torbę.
-Leon chodzi idziemy Olga już cię wymęczyła.
Szliśmy wolnym tempem mieliśmy chyba godzinę a spacer zajmował nam mniej więcej 15 min.
- Wierz że cie kocham - powiedział
- Ja ciebie też- wziął mnie na ręce
- Co ty robisz wariacie, do główki coś strzeliło.
- Tak strzała amora -powiedział
Byliśmy a równiutko na 8.50
Ludzie dziwnie się patrzyli kiedy trzymałam Leona za rękę.
Ludmiła nasza klasowa diva przyszła do nas.
- Viola , Viola trochę to straszne że zadajesz się z bandytą -powiedziała
- Coś ty lalunio za 5 zł powiedziałaś- miał groźniejszy ton .
- To co słyszałeś wcale się ciebie nie boje. A tak ogólnie to że się z kujonem zadajesz to ci sprzyja.
- Ostatni raz mówisz cokolwiek na Violettę , zrozumiano-powiedział woku nas zgromadziła się cała szkoła.
- Co tu się dzieje ?-odezwał się Dyrektor - We trójkę już do mojego gabinetu.
- To wszystko przez Violettę -odezwała się Ludmiła.
- Jesteś żałosna kłamczucha -powiedział Leona i mocno zdenerwował Pablo
- Leon! Już do mnie .
Weszliśmy do pokoju nauczycielskiego .
- Więc co się dzieci stało ?- po czym usiadł przy swoim biurku.Odezwał się jako pierwszy.
- Ja to wyjaśnię ta pani- wskazał na blondynkę - Zaczęła wyzywać mnie od bandytów a Viole od kujonów.
- To kłamstwo - powiedziała.
- Nie kłam Ludmiła - pierwszy raz się odezwałam.
- To wy wszyscy kłamiecie. - zaczyna się szopka
- Nie ważne kto zaczął wiem że była o to awantura , więc uznam że tego nie widziałem ale jeszcze taki numer a pożałujecie. - nastraszył nas
Wyszliśmy z gabinetu
- Viola nie przejmuj się ludzie zawsze będą mówić ' że on i ona " -położył swoją rękę na moim policzku i nią pogładził.
- Chodzi na lekcje- powiedział
- U pan Verdas chce iść na lekcje nie wieże - powiedziałam
- Widzisz zmieniasz mnie.
Fartem była plastyka i pani kazała nam coś namalować co nas motywuje do życia.
Leon się nic nie odzywał i tylko malował to jedyna lekcja z której się nie urywał . Ma wieli talent wiem że codziennie maluje. Pod koniec lekcji pokazywaliśmy swoje rysunki Leon pokazał tylko nauczycielce i mi nie chciał pokazywać przy całej klasie. Narysował mnie.Pani się zdziwiła że ma taki talent i zapisała go na kółko.
Po lekcjach poszliśmy na lody owocowe do bliskiej knajpki.
-Mam pytanie dlaczego każdy uważa że jesteś zły .
- No bo wiesz ciemne miejsca , ulica , kluby wiesz chce pomóc mamie ma bardzo ciężko. Wiesz jak to jest niby ojciec wyjechał za granice pracować a znalazł sobie nową laskę i pojechał daleko i ślad po nim zaginą. Moja młodsza siostra potrzebuje pomocy ma 6 lat i powinna mieć przykład a tu nic kompletne zero. -Wyciągnął paczkę papierosów .
- Chcesz ?- to głupie pytanie
- Nie pale - moja odpowiedzi .
- No i dobrze to świństwo.
Zaczął palić papierosa i zaczął .
- Czasami ci zazdroszczę pałac , gosposia , dobrze się uczysz -powiedział
- No i co z tego nawet ojciec się nie interesuje czy żyje chce zastąpić mi pieniędzmi miłość . Wiesz moja mama zginęła w wypadku gdy miałam 10 lat. Tylko Olga się dobrze wobec mnie zachowuje no i ty.
- Chodzi do mnie na obiad mama cię pewnie chętnie przyjmie . I znowu byliśmy w tej kamienicy co wczoraj. Weszliśmy a tam zobaczyłam kobietę na oku 40 lat i małą dziewczynkę .
- Dzień doby - odezwałam się .
- Mamo to Violetta -powiedział Leon
- A ty to jesteś tą cudowną dziewczyną Leonek się nie mylił.
- Chodzicie rozbierzcie się i siadajcie do stołu. -poprosiła
Tak dużo przeszła a jest taka miła i promienna. Podziękowałam następnie mój chłopak odprowadził mnie do domu i jakoś przeminie mi ten dzień.
Ludmiła :
Myśli że będzie szczęśliwa grubo się myli nie długo czar pryśnie i nigdy nie będzie szczęśliwa z Leonem.
....................................................................................................................................................................
To będzie bardzo długi One Shot będzie miał mniej więcej 5 części ale nie będzie po koleji tylko co miesiąc ale zależy czy będe mieć ochotę więc może być jutro albo kiedyś tam. . Naprawde nie żartuje nie będzie nic na tym blogu do poki nie pojawi się chodź 1 komentarz. Pisałam go długo więc proszę docenić .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz