Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 24 sierpnia 2014

rozdział 4

Violetta:
- ja bym bardzo chciała ale tata mnie nie puści.
- to się go nie pytaj, powiedział Leon gryząc jabłko.
- bez kitu Violka wyluzuj-powiedział Tomas
- no ok,powiedziałam i za cze łam się bawić ręką Leosia.
-zatrzymajcie się, zarządził Leon i zatrzymaliśmy się koło przedszkola.
- a czaje Leon się cofa do przedszkola, dodał Tomas
- ha ha bardzo śmieszne, odpowiedział mu z sarkazmem.
-dobra do rzeczy po co my się tu za trzy maliśmy, powiedziała zdenerwowana Ludmiła.
- Violu podobają ci się te tulipany? Zapytał się mój misio.
-tak podobają, odpowiedziałam uroczo.
- a chcesz takiego?
- tak.
- Tomas kryj mnie ja pójdę po tulipana.
-Spoko weź jeszcze dla Lu.
- no okey.
Wyrwał dwa najładniejsze o wyrwał.
-Leon szybko nasza dyrka idzie.
-co krzykną i szybko pobiegł i schował kwiat za plecy.
- dzień dobry, powiedzieliśmy razem.
- dzień dobry a wy jeszcze nie w domu?
- nie jeszcze spacerujemy, od warzyła się Lu
- do widzenia po wiedziała.
Poszła  a ja i Ludmiła dostaliśmy tulipany.
Byliśmy tuż przed moim domem.
- badzi u mnie o 9.00 ok? spytał się Leon i pod niósł jedną bref do góry.
- tak będę.
- dobra idziemy, podszedł i pocałował mnie w policzek.
German:
- widzisz mówiłem ci że on ją molestuje.
- German czy ty trochę nie przesadzasz, powiedział Ramalo.
-ja przesadzam to ty uważasz to za normalne.
- bo to jest normalne on ją tylko pocałował w policzek.
- no morze masz racje.
Następny dzień jestem spakowana na weekend pod namioty.
Pod ubraniami mam taki strój:


  
     

bikini2.jpg
i ubrałam się w ubranie: 
stylizacja-nataluchaklucha-na-co-dzien_10.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz